Część 8 - Nieoczekiwany Ruch
Failed to add items
Add to cart failed.
Add to wishlist failed.
Remove from wishlist failed.
Follow podcast failed
Unfollow podcast failed
-
Narrated by:
-
Written by:
About this listen
Centuś nigdy nie był typem osoby, która działała pochopnie. Jeśli już się za coś brał, to tylko wtedy, gdy był pewien, że może to wygrać. Dlatego, gdy powiedział, że „zobaczymy”, nie było w tym przypadku.
Nie zamierzał siedzieć bezczynnie i czekać, aż wszystko się rozpadnie. Jeśli ktoś miał wziąć sprawy w swoje ręce, to właśnie on.
Tej nocy nie spał. W głowie układał plan, analizował szczegóły, myślał o wszystkim, co do tej pory wiedział. Tamten gość z kamienicy, ten, który groził Dawidowi, musiał mieć powód, by ich naciskać. A jeśli ktoś czegoś chce, to znaczy, że można mu to zabrać.
Rano nie poszedł do szkoły. Zamiast tego złapał autobus do Białej, ale nie do centrum. Wysiadł kilka przystanków wcześniej, w okolicy, której większość ludzi raczej unikała.
Czekał. Obserwował.
Dwa samochody. Czterech typów kręcących się w pobliżu. Facet, który rozmawiał z Dawidem, wyszedł z budynku około południa, rozglądając się podejrzliwie. Centuś był pewien, że tamto miejsce to nie tylko mieszkanie – to musiała być jakaś melina, skład albo nawet coś gorszego.
Czyli mieli coś do stracenia.
Wziął telefon i napisał wiadomość.
Centuś: „Spotkajmy się. Mam pomysł.”
Znicz: „To znaczy?”
Centuś: „Wiem, jak możemy się ich pozbyć.”
Minutę później dostał odpowiedź.
Znicz: „Gdzie i kiedy?”
Centuś spojrzał na budynek przed sobą.
Centuś: „Dziś wieczorem. Na moich warunkach.”